sobota, 19 marca 2011

Hejka . Loteria !!!

Jak widzicie, jest nowy czat, nowe tło i nowy nagłówek No i jak wam się podoba bo mi bardzo. ♥♥♥


A teraz co do loteri. 
Musi być minimum 30 obserwatorów. 
Konkursy :
Konkurs nr 1:
Napisać piosenkę o miłości.
Konkurs nr 2:
Narysować rysunek scene (najlepiej żeby wyglądało jak manga).
Konkurs nr 3:
Stylizacja Harajuku-może być scene inspirowane harajuku. 
Konkurs nr 4:
Napisać wiersz z nickami:
Nessa,
Mini,
Kiki.

Prace trzeba wysłać na email makscene@gmail.com
Jeżeli macie jakieś pytania to piszcie w komentarzach.
Mamy nadzieje że zgłosi się was jak najwięcej. Pa .


środa, 16 marca 2011

Loteria !!!

Ogłaszam loterie, nagrody będą naprawdę fajne. Ale żeby była loteria musi być minimum 30 obserwatorów. Serdecznie zapraszam. :)
Wczoraj pokłóciłam się z Fabianem. Chyba oto, że powiedziałam mu, że podoba mi się taki jeden chłopak.
Z resztą nie ważne i tak mam dziś zamiar to wyjaśnić. Będę musiała go chyba przeprosić o to że mi się podoba.
Ale no cóż zrobię tacy są faceci.
A więc co dziś było w szkole. Miałam na 8:50-geografia dostałam jedynkę bo nic a nic nie umiałam na odpowiedz. Choć to nie fair bo mnie nie było od czwartku do poniedziałku. Bo byłam chora.

A oto moja HK.

Dostałam kamerkę i mikrofionik. Teraz mogę robić wam zdjęcia. Co do filmików nie jestem pewna, ale mam to gdzieś. Ostatni był wdż i na przerwie, Karol i Kuba, tak się wygłupiali, że w pięć minut leżeliśmy(ja, Ola i Kama) na ziemi, a Oni na nas. Co za pajace .

I oto ja. Wyszłam na tym zdjęciu okropnie, ale niech będzie. Jak widać moje cieniowanie włosy szybko odrosły, ale może sobie pocieniuję bardziej. 
Mam nadzieje że zdjęcia się podobają, zapraszam do obserwowania i komentowania. 


piątek, 11 marca 2011

Kokardkowy piątek Nessy...

Część. Dziś napisze dłuższą notkę bo mam więcej do opisania. Wstałam około 8.00 i zaczęłam się szykować. Szybko się umyłam i ubrałam ulubione dżinsy, błękitną bluzeczkę z długim rękawem i na to kolorową bluzę. Sam podkład nakładałam z 20 min i uznałam, że zanim nałożę tusz i kredkę minie jeszcze trochę czasu i się spóźnię. No i nic z tego. Nie dokończyłam makijażu i i tak nie zdążyłam. Lekcje były od 8.50. Nie poszłam na pierwszą technikę, bo nie miałam ochoty żeby Mróz się na mnie darł, że się spóźniłam 10 minut. Poczekałam w szkole na następna lekcję. Był wf. Nie ćwiczyłam bo zapomniałam stroju. Potem historia na której coś malowałam. Następnie wyczekiwana od wtorku przez wszystkie dziewczyny wychowawcza. We wtorek nie mieliśmy lekcji z panią i nie dostałyśmy nic na dzień kobiet. Ale dziś chłopaki sprezentowali nam piękne rzeczy. To co ja kocham czyli kokardki:

Są błękitne i piękne. Następnie opaska razem z tamtymi kokardkami:

Kolorki identyczne. Jeszcze kwiatek :)

I jeszcze długopisy ale myślę, że nie ma sensu ich pokazywać. Następna religia i domek:) To na tyle! Teraz muszę do kościoła lecieć:( ( droga krzyżowa obowiązkowa dla 6 klas) Papa!!!

środa, 9 marca 2011

Szkoła, dwója i zakupy.

Dziś miałam na 8:50.
Pierwsza geografia, pani pytała Karola (Marmoladę) i Kubę. Potem matematyka, był sprawdzian na którym doznałam niezłego olśnienia i napisałam (mam nadzieje, że dostanę dobry stopień).
Następna religia, gadaliśmy o Wielkim Poście, a tak o nim zapomniałam i zjadłam kanapkę z wędliną. 
Potem angielski, miała być kartkówka, ale pani T. zapomniała, potem przeklęta chemia na której była kartkówka i robiłam 34% ze 100% czyli 2 ^.^. 
Na sam koniec wdż gadaliśmy o uzależnieniach i o jakiś stylach. Potem pojechałam do domku, a Mini poszła do babci bo zapomniała torebki, wróciłam, umyłam włosy, przeczytałam bloga no i mama powiedziała, że pojedziemy do takiej galerii która dziś była otwarta. Oczywiście to chińska galeria np no i kupiłam buty na trzy centymetrowym , kapelusz i śliczny breloczek do kluczy. To na razie tyle ; )


Mam nadzieje, że notka się podoba. Piszcie komentarze i zapisujcie się do obserwatorów. ;))

niedziela, 6 marca 2011

Poniedziałek z Kiki-czyli jak przeżyć z bandą baranów.

Dziś zacznę od obrazka ;).
No więc do szkoły na 8:50. Pierwszy polski, nie robiliśmy nic ciekawego. Dziś po naszym gimnazjum łaziły 6 klasy. Więc pięciu dziewczyn z naszej klasy nie było bo oprowadzały i nie było 4 chłopaków bo są chorzy.(Oni są chorzy od urodzenia, ale na mózg). No i poszły w połowie polskiego i w klasie zostało nas 16/24.
Potem angielski z którego jestem w 1oo % "lewa", baba się tak na nas wkurzyła, że mamy mieć kartkówkę. (Przetłumaczyć tekst, bosko no nie już mam 1 w dzienniku, a w ten czwartek wywiadówka, A anglika mamy w środę, gdzie muszę nauczyć się na sprawdzian z matmy, kartkówkę z chemii, na geografię i na tego przeklętego anglika). Następna lekcja biologia, robiliśmy w ćwiczeniówce, choroby układu wydalniczego i potem wos, cały był pokręcony. Bez przerwy lałam Dominika, bo siedział przede mną, i gadał, że mieszkam w rzymskim koloseum i że tam wezmę ślub. Oczywiście pan coś gadał i dał nam, kary w których było nie co innego jak zdjęcie rzymskiego koloseum, a mieliśmy lekcję o Państwie Polskim. Ja z Dominikiem miałam taki ubaw, że aż spadł z krzesła, a ja i koleżanka z którą siedzę, o mało się nie udusiłyśmy.  Dzwonek i przerwa na OBIAD. Jakiś makaron ze śmietaną na słodko, zalewajka i kiwi a do popicia kompocik. Obiadek nawet spx. Dowiedzałyśmy się co dostaniemy na dzień kobiet(jutro) chcą nam dać jakieś kwiaty. Zawsze coś no nie. hehe.  Cztery minuty przed lekcją weszłam do sali, a w sali było tylko trzy osoby i w tym tylko jedna z mojej klasy. 
Po jakiś dwóch minutach przyszła reszta, przyszły już dziewczyny z oprowadzania, całe zmęczone i z obolałymi nogami, ale nie dziwie się bo w balerinach lub koturnach biegać po całej szkole. Na matmie mamy geometrię. Na koniec historia, było extra bo OGLĄDALIŚMY FILM. Potem pobiegłam na przystanek, choć do szkoły mam dwie minuty wystarczy, że wyjdę przez boisko i tyle. Na przystanku była moja mama, pojechałyśmy do domku i weszłyśmy do stokrotki(sklepu) kupiłyśmy rzeczy na obiad i coś do picia. 
Od dwóch godzin jestem w domku, jest śliczna pogoda i może wyjdę się przejść. To na tylę mam nadziej że zdjęcia się podobają. ;))

Koniec!!!!! Nie!!! Czemu!!?? (u Nessy)

Koniec weekendu!!! Niestety!!! Dziś było prawie tak fajnie jak wczoraj!!! O 9coś dzwoni do mnie Kiki i mówi żebym na bloga wpadała. To ja oczywiście wpadam. pogadałyśmy troszkę i poszłyśmy z Tusią(moją jamniczką). Potem do Galeri Echo. Kupiłam sobie 14 wsówek, takie sweet kolczyki różowe kokardki, w dagulasie błyszczyk z esensee ( niewiarygodne bo za 4.coś), Kiki hot-doga, a ja jeszcze long-chikena. Potem odprowadziłam Kiki na przystanek. Kiedy przyjechał autobus i Kiki wsiadła, to ja "pomykałam" sobie spokojnie do domciu. Tam zatem posiedziałam troszkę na kompie i mama powiedziała, że jedziemy na zakupy do Galerii Echo. Ja mega ucieszona ubrałam się i już siedziałam w samochodzie. Gdy weszłyśmy do "raju" poszłyśmy do dagulasa. kupiłam se błyszczyk z esensee (znowu), a mama patrzyła na perfumy. Potem do active po butki dla mnie. Długo szukałam i wkońcu znalazłm idealne skayty! Mamy szczęście bo właśnie trafiłyśmy na przecene -50% i butki zamiast kosztować 280zł ( chyba ) to kosztowały 140! Oto fotka:


co do fot to błyszczyków nie chciało mi się szukać, a buty 20 minut szukałam i pod koniec przypomniałam se, że na pudełku pisze)
I to by było na tyle bo więcej nic nie powiem........ Papa!!!
PS: sorki za błędy ale znów się rąbie)