piątek, 4 marca 2011

Piątek Nessy...(sorki za takie banalne tytuły)

Dziś miałam na 8.50. Moni przyszła o 8.30 i poszłyśmy do sQl. Pierwsza lekcja technika. Nic ciekawego. Jakieś środki czystości. Narysowałam w zeszycie CIF i zaczęły się rozmowy. Dokładnie to nawet nie moje. Ramski z Zawadzkim zaczęli o czymś gadać i wpadło słowo KISIEL. Takiej mi ochoty narobili, że poszłam do sklepiku i se kupiłam słodką chwilę (na przerwie). Następny wf. Błagałyśmy ją żebyśmy poszły na dwór bo była piękna pogoda. Ale ona jak zawsze w piątki: mamy tylko raz w tygodniu wolną sale i musimy to wykorzystać. No i siatka na sali. Ja znów wybierałam do drużyny. Wybrałam Nikolkę, Julcie i Wikę! Wygrałyśmy 4-0 w setach. Na przerwie poszłam z Aguśś do pielęgniarki. Cośś z rączką. Pod koniec do sklepiku po tymbarka. Następna historia. Niemal zasnęłam taka byłam zmęczona!Na przerwie do wc na parapet. Położyłam się na chwilkę na parapecie i myślałam o czymś. Potem wychowawcza. Też prawie spałam! Na 20-sto min przerwie poszłam do wc i znów na parapet. Ostatnia religia. Nic specjalnego. Po lekcjach do domu. Gdy przygotowywałam się do korepetycji z matmy zadzwoniła Agatka. Pytała mnie czy nie pójdę z nimi na boisko szkolne pograć w siatkę. ja oczywiście się zgodziłam. jednak poszłyśmy na plac i grałyśmy przez drabinki. Byłam Ja, Agania, Nikolka i Wika. Potem nędzne korki. Po tej okropnej godzinie obliczeń "głodna wiedzy" poszłam coś zjeść do piekarni. Zamawiając bułkę z pieczarkami zauważyłam w piekarni ciocię. Oczywiście zapłaciła za moje żarełko. Potem spotkałam się z rodzicami pod groszkiem i zrobiliśmy zakupy! Teraz se siedzę i piszę dziwiąc się, że od 20 min nie włączyłam gg!! To na tyle!! Narka !!!

Brak komentarzy: