środa, 2 marca 2011

Czwartek Nessy...

No to tak. Było na 8.00. Aga przyszła o 7.45. Szybko się umyłam, pomalowałam i ubrałam w trampki, szarą bluzę z sweet zwierzaczkiem, czarne rurki z orsay, płaszczyk z orsay i arafatkę. Pierwsza lekcja informatyka. Robiliśmy slajdy. Nie dokończyłam oczywiście i pod koniec lekcji dopiero zawiązałam trampki. Potem krótka przerwa i matma na której jak zawsze malowałam coś. Potem polski i jakaś czytanka. Czytałam całe opowiadanie i dziwnie dobrze mi poszło. Ostatnio sama ciągle się zgłaszam ale zawsze się jąkam. Dziś się uspokoiłam i spokojnie przeczytałam. Na przerwie do wc na parapet jak prawie zawsze. Potem byłam moja kochana przyroda. Położyłam się na ławce, założyłam słuchawki i zaczęłam słuchać. Długo nie posłuchałam. Zaraz Zawadzki poprosił mnie o lusterko. ja jako miła koleżanka mu oczywiście dałam. Uprzedziłam go, by ono nie pękło jak się przejrzy(codzienne zbity)xD W poniedziałek zakładał aparat na zęby i oczywiście musiał coś sprawdzić. Tak się szczerzył, że pani się aż przestraszyła. Gdy sprawa ucichła znów wróciłam do mojego zajęcia. Wtedy podeszła pani, wyjęła mi jedną słuchawkę z ucha i zaczęła słuchać muzyki. Każdy się tak brechtał, że w końcu mi oddała i poszła siąść na swoje miejsce. Na długiej przerwie znów w wc. Potem angielski. Nie ma co opisywać. Lekcja jak każda. Potem religia na której zasypiając coś rysowałam na końcu zeszytu. na przerwie na obiad poleciałam z Ewcią i Monią. Ze zdziwieniem spojrzałam na okienko i zobaczyłam tam pączki na deser. Wtedy mi się przypomniało, że dziś mamy tłusty czwartek. Ostatni wf. Miałyśmy robić ten układ z szarfą ale pani wykorzystała, że jest przepiękna pogoda i poszłyśmy na boisko pograć w siatkę. Słońce tak mnie raziło, że jak zawsze robię dobre zagrywki i przechodzą, to teraz na cały mecz udała mi się jedna! Koniec lekcji!!! Z pośpiechem pędziłam z Monią na plac. Była tak piękna pogoda, że nie chciało mi się wstawać z huśtawki. To dziś na tyle. Teraz będę lecieć do szewca po buty, które sa tam już ok. 2 miesiące!!! Pozdrawiam was bardzo!!! Papa!!!

Brak komentarzy: