sobota, 5 marca 2011

Szalona sobota u Ness...

Jejku dziś było mega fajnie. O 10.30 na siatkę! Po siatce przyszła do mnie Kiki. Posiedziałyśmy chwilkę, pogadałyśmy i wyszłyśmy. Miałyśmy iść do galerii, ale okazało się, że pojedziemy do reala. W realu pochodziłyśmy po sklepach. Między innymi CCC, jakiś ze zwierzątkami itp. zjadłyśmy pączki , a potem doszła do nas Mini(Lemoona).
Poszłyśmy "na" sklep. Chciałyśmy kupić pomadki ochronne z bebe. Ale była taka długaaaa kolejka, że nawet nie chciało nam się czekać. Potem połaziłyśmy do biedronki. Ale sklep z kosmetykami był już zamknięty. Więc bardzo pomału szłyśmy do nas do domu, nagle zobaczyłyśmy psa już myślałyśmy, że to taki który chciał mnie ugryźć, ale okazała się to bardzo mądra sunia, pokochałyśmy ją od pierwszego wejrzenia, nazwałyśmy Dejzy, chciałyśmy ją z MiNi adoptować, ale mama się nie zgodziła (wszystko piszę Kiki bo jestem teraz u Ness, a Ness próbuje wstawić fotoski). Potem weszłyśmy do nas i nic ciekawego nie robiłyśmy. Przyjechałam ja i Nessa do niej do domu, ale wcześniej poszłyśmy do maga i kupiłyśmy po chisburgerze. Pozdrawiam was. ; **

Brak komentarzy: